|
środa, 23 lutego 2011
remont i ciąg dalszy
Czas przyśpieszył. I jeszcze samemu trzeba, żeby nie zostać z tyłu. A w każdym razie przez najbliższe dni. Oglądałem mieszkanie - świetne jest a właściwie będzie. Jedno pomieszczenie, które jest przerobione na dwa, przez ściankę działową. Wspomnianą ściankę dopiero stawiamy. Plus zdzieranie ze ścian starej farby i nadmiaru gipsu. Plus kładzenie paneli. Plus malowanie. Elektryka już zrobiona :) Będąc osobą fair załatwiłem lokatorów na mój aktualny pokój. Mogłem z czystej perfidii tego nie robić, ale ... jestem osobą spokojną, drzeć się czy awanturować nie lubię. Młoda para, sympatyczni. Jeżeli do piątku wpłacą zadatek, to będzie pewność że już będą na 100%. Jedyny stres, że do końca lutego ja muszę tak zdążyć z remontem, żeby móc własny pokój zwolnić. Jezeli się nie wyrobię, ale przenocuję raz czy dwa u rodziców na kanapie, albo w trakcie malowania na jakimś materacu na nowym mieszkaniu :D Sam remont i tempo nie byłoby problematyczne, gdyby nie to że jednocześnie do pracy się chodzi. A ponieważ nie pracuję na taśmociągu - czasami trzeba tam myśleć. Sytuacja gdy mózg się wyłączy po wysilku albo od nadmiaru kurzu jest niedopuszczalna :p
sobota, 19 lutego 2011
wpis
Przyzwyczaiłem się do dniówek. Różnica zasadnicza jest taka, że śpi się w nocy a nie w dzień :D Praktycznie to po prostu inaczej się śpi, inaczej wysypia. I nie ma tego stresa budząc się około 7 rano, że podczas pracy dopadnie sen. Raczej że albo się zaspało na rano :D albo pora w sam raz do wstania przy pracy na popołudnie. Gołąbek, bo jest go sztuk jeden jest naprawdę wdzieczny. Karmiony i ogrzewany przez tabun ciociów i wujków swoim piskiem potrafi mnie rozbroić. Dzieci mi się zachciewa? Odpukać w niepomalowane... ;) Znalazłem a właściwie K. znalazła mieszkanie. Fajna sprawa, kawalerka, czynsz niewiele większy od tego co płacę teraz za pokój i użeranie się na tle sprzątania ze współlokatorkami. Poza tym jeśli pomogę w remoncie, to pierwszy miesiąc mam naprawdę symboliczny. I do pracy nawet bliżej ;) Odezwała sie osoba, która też zajmuje się szamanizmem, ba - po świecie nawet jeździ, bierze udział w warsztatach. Bardziej "światowa". No ciekawe, kto zacz i co z tego wyjdzie ;) Trzymajcie się, do następnego wpisu
wtorek, 15 lutego 2011
wpis
Było trochę przerwy, oj było. Odrobinę zmian. Szamanek ma już bliską osobę. Od niedawna i na razie się obwąchujemy jak świeżo poznane pieski ale wygląda na to że będzie ok. Obydwu stronom zależy i nie robimy nic na wariata. Podobne wartości obowiązujące w życiu, podobne poczucie wolności. Całość współgra. Troszkę problemów ze zmianą z trybu nocnego na dzienny. W koncu tyle miesięcy to może się czkawką odbić. Ale realne. Do końca tygodnia spokojnie mi przejdzie. Już dziś jest dużo lepiej. Idąc na pierwszą dniówkę, profilaktycznie położyłem się ok. 20 wiedząc że mogę potrzebować dużo snu wcześniej. Zasnąłem o dziwo - wcześniej ok 22 zaczynałem pracę. Sęk w tym że sam z siebie obudziłem się o 2 w nocy i zasnąć nie mogłem. Cóż, czkawka trybu nietoperza ;) Do następnego
czwartek, 10 lutego 2011
wpis
Ostatnio mam mało czasu na siedzenie przed komputerem. Czas dzielę między pracę, sen, dbanie o porządki - jako jedyny psiakostka - oraz ... sympatię. Znam jakiś czas, ale spotykamy się od niedawna. Na razie żaden związek, po prostu przyjaźń, kontakt. Zobaczymy co czas pokaże :) Jeszcze dwie nocki i przechodzę na czas dzienny. W sensie że w dzień zaczynam pracować ;) Cieszę się, choć od tego czasu ma ponoć wrócić zima, mrozy itd :D Tak czy siak, nie planuję zrezygnować z pisania. Miłego weekendu wszystkim
wtorek, 08 lutego 2011
wpis
Drugi słoneczny dzień. Jakkolwiek na dworze mało przebywam - choć szkoda - to samo światło widzę, że ma na mnie dobry wpływ. I chyba nie tylko na mnie. Może to tylko złudzenie, ale juz wczoraj widziałem ludzi jakby bardziej wyluzowanych, uśmiechniętych. Inaczej niż zwykle. Oby tak jak najdłużej. Ponieważ mam okno na praktycznie całą ścianę i nie używam zasłon/firanek, mam piękny widok na zachód słońca. Zajebiste po prostu. Dziś kolejne przemeblowanie. Pewnego dnia braknie mi pomysłów :D
poniedziałek, 07 lutego 2011
wpis
2 noce i 3 dni wolnego, z czego większość spędzona na śnie. Ale i dobrze, bo można spokojnie odpocząć i naładować akumulatory przed kolejnym tygodniem. Tym bardziej że ostatni tydzień nocek. Wykluły się gołąbki na balkonie:) Poznałem najpierw po pękniętej skorupce. Miałem szczęście trafić na moment karmienia dziobek - dziobek. Nie wiem czy gołąb przyniósł jedzenie czy też za przeproszeniem zwrócił, żeby nakarmić, ale widok i tak był rozczujający. Zamknięte oczka, chude toto jak anoreksja galopująca i jeszcze żółte pierze żeby ciekawiej było. Po nakarmieniu zostało wepchnięte z powrotem pod napuszone pióra mamusi (tatusia?). Słoneczko dzisiaj było. Aż mi się przed południem nie chciało iść spać. A że idąć na jogę już po zmroku miałem skórę zamiast zimówki nastraja optymistycznie. Może taka pogoda się utrzymać do kwietnia. Nie obrażę się.
piątek, 04 lutego 2011
wpis
Weekend. Jak dla kogo. Wy macie wolne, ja dziś jeszcze na noc idę. Nie poskakać na imprezie a po paletach i dopilnować zrobienia z nimi porządku. No ale z drugiej strony, w poniedziałek kiedy będziecie z oczami na zapałkach iść do pracy/szkoły to ja będę smacznie spał sobie jeszcze ;] Nostalgia czasem łapie. Tęsknota za kimś, czymś. Bywa i tak. Liczą się wtedy ludzie, którzy pomogą z tego wyjść i każdy z nich pomoże jeden kroczek zrobić - wtedy przy dużej ilości takich osób, można daleko zajść. Liczy się też to, czy jesteśmy ciągnięci przez nich, nie pozwalając im samym też iść czy próbujemy powolutku się przesuwać do przodu. Po to, aby kiedy nas już puszczą, moglibyśmy sami iść o własnych siłach. Z czołem uniesionym i klatą mogący przyjąć na siebie cały świat, Hej ;)
czwartek, 03 lutego 2011
wpis
Przeprosiłem się jednak ze środami. Zajęcia z Małgośką mogą być. I fajnie bo robi również pozycje odwrócone (kombinacje świecy, stania na głowie itd), których w poniedziałki i piątki nie uświadczysz. Fajnie bo faktycznie czuje po tym efekt. Ponieważ musialem nieco wcześniej wstać, jutrzejszą jogę możliwe że zaśpię :) trudno, będąc wczoraj, dużej przerwy mieć nie będę. Nie wiedziałem że gołębie na zmianę wysiadują jajka ;) W sumie biorąc pod uwagę opiekuńczość gołebia - taty i zastępowanie gołębia - mamy kiedy ta leci pewnie coś zjeść, jestem w szoku. Patrząc na nasze społeczeństwo :D Owszem, facet ciąży mieć nie będzie ale.... Widziałem kilka ładnych lat temu taki film, serial s-f. O statku ufokow, który wylądował. Ufoki podobne do ludzi, zaaklimatyzowały się, zasymilowały. Co ciekawe - podczas ciąży, dziecko było w łonie matki. Bóle cierpiał ojciec. Ciekawa kombinacja, nie uważacie?
środa, 02 lutego 2011
Kultura wymaga. Tak więc dzięki za miłe komentarze. Ego tak mi się podbudowało, że sąsiad z góry przestał wiercić. Pewnie słysząc walenie mojego ego w jego podłogę. Isntruktorka jogi prowadząca zajęcia w środy zrezygnowała i jest ktoś inny. I to w normalniejszej godzinie - nie muszę po zajęciach od razu do pracy iść. Wygląda na to że z środami się przeproszę ;) Wolę osobę związaną przez większość życia z jogą niż z karate. Dziś testujemy ;] Dziś środowa nocka w pracy, zmiana ekspozycji. Mam nadzieję, że trening doładuje mnie na tyle, że nie będę tigerów kupował ;) Pożyjemy - zobaczymy Pa
wtorek, 01 lutego 2011
rozpusta
Lubię zmiany. Ba! Bez zmian w otaczającym mnie świecie, życia sobie nie wyobrażam. Jeśli coś jest takie samo cały czas - powszednieje i brzydnie. Jedząc cały czas to samo postanowiłem zmienić troszkę nawyki żywieniowe. Suróweczki to dobry wynalazek, szczególnie przy zimowym niedoborze witamin. Ilość witamin zawarta w biedronkowych "warzywach na patelnie" jest porażająco niska. Z racji na powyższe ryż błyskawiczny przechodzi na obierane własnoręcznie ziemniaczki, więcej surówek i urozmaicenia. Właśnie dusi mi się gulasz. Mniam. A na deser naleśniki. A co będę sobie żałował ;) Czasami rozpusta się należy. To samo z otoczeniem. Cieszę się że mamy pory roku. Jest zmiana, już się cieszę na nadchodzącą wiosnę. Zmiana na dniówki z nocek od walentynek też jest pozytywna. Poza napalaniem się dziennikarzy na kolejne afery na gazeta.pl i innych brukowcach nic ciekawego. Koło kręci się dalej. Pa |
Zakładki:
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||